ROZDZIAŁ 67: Używki. Czyli jak zapomnieć siebie szybciej niż życie zdąży Cię znaleźć.


To nie alkohol Cię niszczy.
Nie cukier. Nie papierosy. Nie narkotyki.
To to, przed czym uciekasz, kiedy je sięgasz.

Bo nikt nie pije „dla smaku” trzeciego dnia z rzędu, samotnie.
Nikt nie kopci paczki dziennie „dla przyjemności”, mając w oczach wyrzut.
Nikt nie sięga po cokolwiek, co ogłusza, gdy nie ma w sobie czegoś, co krzyczy.


Bo używka to nie nałóg. To strategia.

Strategia, żeby:

– nie czuć,
– nie pamiętać,
– nie wracać do tego, co boli,
– nie widzieć siebie w wersji, która już dawno przestała Ci się podobać.


I tak uciekasz.

Od odpowiedzialności.
Od samotności.
Od prawdy, że już dawno wszystko się rozpadło, ale Ty nadal trzymasz skorupy jakby to był porcelanowy komplet po babci.

Od życia, którego się boisz,
bo jeśli przestaniesz pić — to co zostanie?

Cisza?
Lęk?
Poczucie winy?
Lustro bez filtra?


Nie. Zostaniesz Ty.

Prawdziwa.
Pęknięta, ale już nie rozpadająca się.
Zmęczona, ale czująca.
I może — po raz pierwszy — obecna.

Bo dopiero wtedy, gdy zdejmiesz z siebie to narkotyczne kocie futro iluzji, możesz naprawdę się ogrzać.
Nie przez kolejnego drinka.
Ale przez to, że przestajesz siebie opuszczać.


Odezwa Królowej:

Nie jesteś słaba, bo sięgasz po coś.
Jesteś silna, jeśli potrafisz się zatrzymać.

Nie jesteś gorsza, bo uciekłaś.
Jesteś królową, jeśli wrócisz.

Nie pytaj, co zrobi używka.
Zapytaj, co zrobi Twoje serce, jeśli wreszcie przestaniesz mu zamykać drzwi.


Zostaw odpowiedź

error: Content is protected !!

Odkryj więcej z Brama Główna -zapraszam📢

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej