Eks zdradził.
Ale nie dlatego, że jest niedojrzały, nieuczciwy i moralnie upośledzony.
Nie.
Zdradził, bo Ty traktowałaś go jak przyjaciela.
Czyli jak człowieka.
Czyli nie z wystarczającym poziomem bałwochwalczego uwielbienia, jakiego wymaga jego biedne ego.
No to teraz czas na rekompensatę, prawda?
– Kupić mu zegarek?
– Zorganizować orkiestrę?
– Napisać na torcie „przepraszam, że nie lizałam Ci stóp codziennie”?
– Zaprosić kochankę do trójkąta, żeby pokazać, że masz „te same pasje”?
Nie, Królewno.
Teraz czas, żebyś się… śmiała.
Prosto w jego pustkę.
Facet zdradził.
I to Ty masz reflektować, czy nie byłaś zbyt koleżeńska?
Zbyt czuła?
Zbyt równościowa?
Kochana, on nie potrzebuje partnerki.
On potrzebuje klęcznika z cyckami.
Bo jak go nie nosisz na rękach, to się obraża.
Jak nie jesteś w ciągłym stanie podziwu, to szuka tej, co go „doceni”.
Wiesz, co to znaczy?
Że jego lojalność miała warunek:
bądź służką, albo wypisuję się z relacji.
👑Manifest Królowej
Królowa nie przeprasza za to, że była autentyczna.
Królowa nie płaszczy się przed chłopem, który nie zna definicji słowa „odpowiedzialność”.
Królowa nie funduje tortów z przeprosinami, że nie zbudowała wokół niego kultu.
Jak kogoś boli, że był traktowany jak człowiek,
to niech sobie znajdzie niewolnicę emocjonalną z TikToka,
która będzie mu mówić dzień w dzień:
„Boże, że też Ty jesteś taki cudowny, że jeszcze nie wysadziłeś świata swoją wielkością…”
👑Podszept Królowej
Nie potrzebujesz orkiestry przeprosin.
Potrzebujesz orkiestry pogrzebowej, która zagra koniec tej farsy.
On nie zdradził, bo był źle traktowany.
On zdradził, bo był sobą.
I to nie wymaga komentarza.
To wymaga ciszy, pogardy i blokady.
Zdrada to nie efekt braku Twojego zaangażowania.
Zdrada to efekt braku jego charakteru.
Więc jak Ci jeszcze raz przyjdzie do głowy, że może powinnaś coś naprawić –
to przypomnij sobie jedno:
Ty nie zepsułaś tego zegarka.
Ty tylko przestałaś nakręcać mechanizm, który zawsze chodził krzywo.
