Nie bój się, Wiesiek. Takie kobiety też Cię nie chcą


„Nie potrafiłbym mieć kobiety, która jednego dnia stwierdzi, że wyda 7 tysięcy na buty.”

Słodkie.
Wzruszające.
Na granicy dramatu i bankowego załamania nerwowego.
Wiesiek się przestraszył.
Wiesiek właśnie wyobraził sobie, że jego kobieta, zamiast smażyć mu schabowego i kupować trapery w Lidlu, nagle pewnego dnia wstaje, zdejmuje fartuch i mówi:
„Idę po Louboutiny.”

I Wiesiek pęka.
Nie z zachwytu. Z lęku.

Bo dla Wieśka but za 7 tysięcy to nie jest ekstrawagancja.
To katastrofa budżetowa, ryzyko emocjonalne i obraza majestatu zarządzania jego 7-złotowym majątkiem.

Ale Królowa nie milczy. Królowa odpowiada:

-„Wiesiek, nie stresuj się. Nie sięgnę po twoje 7 złotych.”

I nagle całe napięcie siada jak opona w Polonezie.

Bo to nie jest rozmowa o butach.
To rozmowa o kontroli, kompleksie i granicach własnej wartości.
Bo jak ktoś boi się, że kobieta wyda 7 tysięcy, to nie dlatego, że nie lubi luksusu.
Tylko dlatego, że wie, że nie miałby nic do gadania, gdyby ona miała własne pieniądze.

👑 Manifest Królowej:

Nie bój się, Wiesiek.
Nie wydam Twoich pieniędzy.
Bo żeby ktoś chciał wydać Twoje pieniądze, to najpierw musiałbyś mieć coś więcej niż 7 zł, 3 fochy i nieprzepracowany lęk przed kobietą, która zarabia więcej niż Ty.

Nie kupuję mężczyzn w pakiecie z „a czy ty musisz?”
Nie noszę relacji, w których buty są zagrożeniem, a wolność kobiet traktowana jest jak awaria finansowa.

Nie potrzebuję Twojego budżetu.
Potrzebuję przestrzeni, w której moja siła nie jest problemem, tylko zaproszeniem.

👑 Podszept królowej

Jeśli Twoja największa obawa to to, że kobieta wyda za dużo, to nie jesteś gotowy na kobietę.
Jesteś gotowy na skarbonkę.
Bez nóg. Bez woli. Bez języka.

Widzisz, Wiesiek…
Nie chodzi o to, że kobieta może chcieć drogie buty.
Chodzi o to, że Ty nie wytrzymasz obok kobiety, która może sobie na nie pozwolić.
Nie z Twojego konta.
Z własnego.

Nie bój się, Wiesiek.
Takie kobiety też Cię nie chcą.
I nawet nie wiedzą, że istniałeś.

Nie chodzi tylko o te 7 tysięcy.
Nie chodzi nawet o buty.
Chodzi o to, że Ty nie jesteś gotowy na kobietę. Na dom. Na życie z kimkolwiek oprócz siebie.
Bo Ty jesteś chłopcem przebranym za faceta. Chcesz relacji, ale nie masz nic, co by ją utrzymało.

Nie umiesz utrzymać ani siebie, ani swoich emocji, ani kobiety, ani własnego konta w ryzach.
Ale masz wymagania. Masz lęki. Masz fochy i kryteria jak HR z piekła.
Tylko że, Wiesiek, Ty nawet nie jesteś zatrudniony.

Nie masz nic do zaoferowania oprócz kompleksów, kontroli i tej żałosnej potrzeby bycia „głową rodziny”, która nawet nie ma głowy do tego, by zapłacić za rachunki.

Tacy jak Ty nie boją się kobiet za 7 tysięcy.
Tacy jak Ty boją się wszystkiego, co ich przerasta.
A przerasta cię nawet kobieta, która umie sama pójść do sklepu.

Nie jesteście partnerami.
Jesteście pasożytami na ciele kobiecej zaradności.
Nie szukacie miłości – szukacie sponsora z ciepłym obiadem.

I właśnie dlatego, Wiesiek,
takie kobiety też Cię nie chcą.
I nigdy nie będą chciały.
Bo Ty nie jesteś zagrożeniem.
Ty jesteś ostrzeżeniem.


Zostaw odpowiedź

error: Content is protected !!

Odkryj więcej z Brama Główna -zapraszam📢

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej