Fikcja w biały dzień, czyli jak nam Ameryka prezydenta ulepiała


Niektórzy Polacy dalej święcie wierzyli, że żyją w demokracji. Taka tam lokalna bajka dla grzecznych obywateli, że możesz wybrać, decydować, i że władza jest z ludu, przez lud i dla ludu. Aż tu nagle… czarny amerykański orszak, limuzyna, wiwaty, skandowania, flagi, atmosfera jak z hollywoodzkiego klipu o „freedom” i „justice”. Święto demokracji? Nie. Raczej uroczystość pokazowa ku czci nowego zarządcy strefy podległości.

Bo kiedy obserwator ma bystre oko i umie łączyć kropki, to wie, że nic nie dzieje się przypadkiem. Zaprzysiężenie prezydenta w stylu amerykańskim to nie przypadek, tylko komunikat: „Mamy swojego człowieka.”

Nie trzeba wielkiego doktora politologii, by zauważyć, że Polska od lat nie gra w swojej lidze. Kiedy system zaczął się trzeszczeć, kiedy naród zaczął się budzić, kiedy prawdziwa prawica zaczęła artykułować zbyt wiele pytań i zbyt celnych argumentów, trzeba było rzucić na stół nowego gracza. Taki, co się odwołuje do tradycji, do Boga, do rodziny, ale jednak rękawem marynarki wytartej przez amerykański sen ociera.

Kiedy cała ceremonia przypominała bardziej inaugurację prezydenta USA niż polskiego urzędnika, z tyłu szedł sygnał: „Spokojnie, mamy kontrolę. Zrobimy wam show, dacie się zaczarować, a potem wrócimy do planu.”

👑Manifest Królowej:

Prawdziwa wolność to nie opcja w menu wyborczym. Prawdziwa wolność zaczyna się tam, gdzie kończy się telewizyjny montaz z orkiestrą i fanfarami. A demokracja? W Polsce funkcjonuje tylko jako hasło do uspokojenia sumień. To nie obywatele wybrali prezydenta. To system wybrał pacynkę, która miała podciąć skrzydła rosnącemu buntowi. I zrobili to skutecznie. Na razie.

👑Podszept królowej

Nie chodzi o to, że nowy prezydent jest zły czy dobry. Chodzi o to, że ktoś go ustawił na scenie. A prawdziwe pytanie brzmi: kto napisał scenariusz? Kto podpowiada słowa, kto reżyseruje ruchy kamery, kto finansuje bilety dla publiczności?

Zamiast skakać z radości, że przyszedł „nasz człowiek”, należy się zastanowić, czemu system pozwolił mu wejść na scenę. Bo system nie daje władzy z rąk. System robi rebranding.

Nie pomyl zmiany kostiumu z przewrotem. Kiedy pacynka się uśmiecha, zawsze patrz, kto trzyma sznurki.

„Po owocach ich poznacie ” owoc zaś dojrzewa w ciszy gdy gasną światła.Owoc potrzebuje czasu na wzrost i dojrzałość.Na hurraoptymizm naprawdę jeszcze może przyjść czas teraz powinien być czas obserwacji i wnikliwe chłodne patrzenie na ręce.


Zostaw odpowiedź

error: Content is protected !!

Odkryj więcej z Brama Główna -zapraszam📢

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej