Rozdział 55:CIACHO APOKALIPSY – czyli przepis, który się zdarzył, ale nie powinien.


Składniki:
– 4 jajka z osobowością,
– szklanka cukru, ale nie ma — więc pół z lodówki i dwa westchnienia,
– olej z nadzieją, że nie będzie tłuścić sumienia,
– mleko skondensowane, bo jak już grzeszyć — to konkretnie,
– mąka… chyba 2 szklanki, ale może 3, bo w trakcie telefon zadzwonił,
– soda, żeby się uniosło (i ciasto, i poczucie własnej wartości),
– ocet malinowy, bo trzeba było „zakwasić” – no to masz, kuchnio, dramat z posmakiem owocowym,
– rabarbar — pokrojony, bez serca, ale z charakterem, jak większość byłych.


Wykonanie:

  1. Wbij jajka jak złe decyzje – jedno po drugim, z rozmachem.
  2. Dodaj cukier, którego nie ma – więc zastąp go wspomnieniem.
  3. Olej wlej na oko – jak łzy w reklamie margaryny.
  4. Mąkę syp tak, jak życie Ci dokłada – z rozmachem i bez miarki.
  5. Soda? Owszem. Ale z czym? Z octem z malin.
    – Dlaczego? Bo chemia, suko.
  6. Dorzuć rabarbar. Bez litości.
  7. Wymieszaj, wylej, wstaw – i módl się do patronki wypieków z dupy, Świętej Improwizacji.

Efekt końcowy?
Nie wiadomo.
Ale jak wyjdzie – to będzie hit.
A jak nie wyjdzie – to nowy rozdział książki:
„Nie wiem co zrobiłam, ale nikt się nie otruł, więc jestem kulinarnym bóstwem.”

CIACHO APOKALIPSY – wznowienie działań 😂

czyli jak przypadkiem stworzyć kulinarnego Frankensteina i podać go z herbatą

(…składniki i wykonanie jak wcześniej…)


Przypis dramatyczny:
W trakcie pieczenia możliwe są:
– chwilowe zwątpienie w sens istnienia,
– nagła potrzeba zmiany piekarnika,
– oraz telefon od byłego z pytaniem: „Ty jeszcze pieczesz?”

Zignoruj.
On nie zasługuje nawet na okruszek Twojej kruszonki.


Podszept Królowej

Nie wszystko, co zgodne z przepisem, wychodzi dobrze.
I nie wszystko, co improwizowane, kończy się porażką.
Czasem trzeba sypnąć sodą w ciemno, dolać octu z malin,
i uwierzyć, że piekarnik zna Twoją duszę lepiej niż Ty sama.

Imię: Rabarbarek Pysiuli Chaosowski

Pochodzenie: nieznane
Geny:
– 50% mleko skondensowane,
– 30% soda + ocet malinowy,
– 20% brak cukru waniliowego i olejek rumowy z duchową zawieszką

Cecha dominująca:
– nieprzewidywalność i aromat z piekła rodem
Cecha recesywna:
– trzymanie się jakiegokolwiek przepisu


I nawet jeśli krzywo urośnie, lekko opadnie, czy będzie wyglądać jak emocjonalne zgliszcza –
to nadal będzie nasze.
Bo każde popieprzone dziecko chaosu ma duszę, której nie da się kupić w sklepie.

Więc piekarnik to sala

Nie szukaj ideału. Szukaj siebie.
Nie piecz z przepisu. Piecz z pamięci.
Nie bądź grzeczna. Bądź nie do przeoczenia.
A jak spalisz ciasto — posyp je dumą i podaj na złotej tacy.
Bo nikt nie ma prawa poprawiać czegoś, co zostało stworzone z prawdy i chaosu.


Zostaw odpowiedź

error: Content is protected !!

Odkryj więcej z Brama Główna -zapraszam📢

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej