Rozdział 39: Shopping – na bis


(czyli jak wydać wszystko i jeszcze się z tego cieszyć)

Są kobiety, które potrafią z klasą przejść obok wyprzedaży.
Nie zatrzymują się przy każdej wystawie. Nie rozmawiają z butami.
Ja do nich nie należę.

Dla mnie zakupy to nie konsumpcja. To rytuał. Terapeutyczna sesja z kartą płatniczą w roli psychologa.
Potrzebuję nowego życia? Kupuję nową sukienkę.
Mam dość ludzi? Buty mnie nigdy nie zawiodą.
Mam PMS? Nowa świeczka zapachowa o nazwie „Calm the fuck down” i już jestem inną kobietą.

Czy mnie na to stać?
Nie.
Czy mnie to obchodzi?
Też nie.

Bo prawda jest taka: nic tak nie koi jak torba z napisem SALE i poczuciem, że choć przez chwilę kontroluję chaos.


Odezwa Królowej:


Nie jestem rozrzutna. Jestem emocjonalnie ekspresyjna.
Kupuję, bo mogę. Bo chcę. Bo świat nie daje zbyt wielu radości, a ja właśnie znalazłam jedną w rozmiarze 38.
Nie będę się tłumaczyć z kolczyków, torebek i kolejnego kubka z ironicznym napisem.


Podszept Królowej


Zakupy to nie grzech.
Grzechem jest żyć cały miesiąc w jednym humorze i jednej bluzce.


Zostaw odpowiedź

error: Content is protected !!

Odkryj więcej z Brama Główna -zapraszam📢

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej