Rozdział 40: Ukojenie jako przynęta


Nie chodziło o miłość.
Chodziło o uczucie bycia ważną. Widzialną. Otuloną.
A on umiał to robić. Nie przez czyny. Przez symulację.

Słowa ciepłe jak koc elektryczny. Głos jak herbata z miodem.
I to zdanie: „Jesteś wyjątkowa.”
Wypowiedziane tak, że wierzysz, że jesteś jedyną, która to usłyszała. Choć później okazuje się, że on ma ten tekst zapisany pod F3.

To nie on był niebezpieczny.
To to ukojenie było.

Bo gdy raz poczujesz, jak to jest być „widzianą” – chcesz więcej.
I nie zauważasz, że ta czułość jest walutą. I kosztuje Cię siebie.


Odezwa Królowej:


Nie jestem kobietą, którą się koi po to, by ją unieruchomić.
Nie chcę symulacji troski.
Chcę prawdy. Nawet jeśli nie pachnie wanilią.


Podszept Królowej


Nie daj się głaskać, jeśli ceną ma być Twoje własne ostrze.


Zostaw odpowiedź

error: Content is protected !!

Odkryj więcej z Brama Główna -zapraszam📢

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej