Rozdział 46:Nie chcę mniej. Chcę wszystko. Ale z godnością i pazurem.


Byłam tą kobietą, co mówiła:
„Mi wystarczy, żebym była zdrowa.”
Teraz?
Nie. Nie wystarczy.
Chcę być zdrowa, szczęśliwa, piękna, pojechać do Toskanii, mieć chłopa z językiem jak Google Translate i konto, które nie kończy się po chipsach i kremie do rąk.

Mówiłam:
„Nie jestem wymagająca.”
Kurwa, czemu?
Bo myślałam, że jak będę grzeczna i „luzik arbuzik”, to wszechświat mi da ekstra bonus za pokorę?
Spoiler: nie dał.
Dał mi faceta, który nie wiedział, że kobieta potrzebuje kołdry, a nie nerwicy.

I wtedy zrozumiałam.
Jak jesteś cicho, to słyszą tylko tych, co drą mordę.
A ja mam głos. I mam listę życzeń.
Długą. Drogą. I absolutnie moją.

Nie jestem wymagająca.
Jestem konkretna.
I od dziś to świat ma się zastanowić, czy mnie w ogóle zasługuje.

Bo ja już przestałam udawać, że nie jestem głodna życia.
I nagle… ono mnie usłyszało.


„Nie obiecywałam, że będzie lekko. Obiecałam, że będzie moje.”

Nie mam morału.
Nie mam recepty.
Mam historię — poskładaną z kurzu, ironii, zrywanych masek i podniesionej brwi.
Mam książkę, której nie napisałam dla wszystkich.
Tylko dla tych, co czuli więcej, niż wypadało.

Nie jestem ideałem.
Nie chcę być.
Wolę być pamiętana jako ta, co czasem przeklinała, ale nigdy się nie sprzedała.

A jeśli po tej książce coś w Tobie zostanie…
to dobrze.
Ale jeśli nie — też dobrze.
Bo ja w końcu zostawiłam siebie tam, gdzie nikt już nie będzie mnie poprawiał….


Zostaw odpowiedź

error: Content is protected !!

Odkryj więcej z Brama Główna -zapraszam📢

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej