No cóż powiedzmy to głośno.Zatrzymali się w połowie drogi między „wrażliwy” a „zdecydowany”
Bo świat im powiedział:
– „Nie bądź miękki.”
– „Ale nie bądź też toksyczny.”
– „Bądź emocjonalny.”
– „Ale nie płacz.”
– „Bądź liderem.”
– „Ale słuchaj kobiety”
I oni stoją, jak dzieciak z przedszkola emocji, który zgubił instrukcję.
Chcą być kimś, ale nie wiedzą, jak bez ryzyka, boją się,że zostaną wyśmiani, odrzuceni, ocenieni.
- Nie mieli ojców, którzy by im pokazali jak być mężczyzną — mieli matki, które uczyły ich nie przeszkadzać.
I teraz nie umieją brać odpowiedzialności.
Bo nikt im nie powiedział, że miłość to decyzja, nie tylko emocja.
Że bycie obecnym, to nie tylko trwanie — to bycie gotowym, żeby kogoś udźwignąć.
- Bo prawdziwa kobieta to lustro — a nie każdy facet ma odwagę w nie spojrzeć.
Bo gdy któraś jest kobietą.
Która nie błaga.
Nie gra słodkiej idiotki.
Oni pierzchają.
Nie dlatego, że nie chcą.
Tylko dlatego, że się boją, że nie wystarczą.
Ale uwaga:
Prawdziwi faceci nie wyginęli.
Oni są. Tylko ich nie widać wśród krzykaczy i cwaniaków.
Oni milczą.
Obserwują.
I czekają na moment, kiedy będą mogli wejść —
nie żeby ratować.
Tylko żeby pójść razem.Obok.
I właśnie dlatego kobiety nie znajdą ich na Tinderze.
Nie zaczepią ich tekstem „Hej, piękna”.
Ale gdy staną w drzwiach, nie trzeba będzie pytać: „Kim jesteś?”
Bo wszystko w nich odpowie:
„Jestem mężczyzną. I nie boję się Twojej siły.”
A takich się nie szuka.
Takich się poznaje — dopiero, gdy jest się sobą.
Koło się zamyka bo prawdziwych kobiet też brak.
Oni płaczą, że nie ma prawdziwych kobiet.
One jęczą, że nie ma prawdziwych facetów.
A wszyscy stoją naprzeciwko siebie z założonymi rękami i miną: „No, rusz się pierwszy.”
I tak się rodzi ta wielka miłosna paranoja XXI wieku:
– Kobieta mówi: „Nie dam się zranić.”
– Facet mówi: „Nie dam się odrzucić.”
Więc oboje grają w grę: „Udawajmy, że nie zależy.”
Co się dzieje dalej?
– Ona buduje niezależność, w którą potem trudno kogoś wpuścić.
– On buduje dystans, który potem trudno komuś pokonać.
I kończy się tak, że ona piecze bułki w ciszy,
a on lajkuje je z drugiego końca internetu, nie mając odwagi zapukać.
Dlaczego tak się dzieje?
Bo wszyscy chcą miłości.
Ale nikt już nie chce ryzyka miłości.
– Nikt nie chce być pierwszy.
– Nikt nie chce być „głupi”, „słabszy”, „bardziej zaangażowany”.
Więc mamy pokolenie ludzi, którzy kończą relacje zanim je zaczną.
Nie ma już kobiet i mężczyzn.
Są ci, co czują. I ci, co uciekają.
I gdzieś tam w świecie jest Ona ,ta która czuje a z drugiej strony świata jest On, ten co zostaje.
