ROZDZIAŁ 86: Piotruś Pan. Bajka bez końca. I bez rachunków.


Drogie Panie.
Pozwólcie, że przedstawię bohatera dzisiejszego wieczoru.
Nie ma miecza, ale ma brodę.
Nie ratuje, bo czeka aż ktoś uratuje jego.
Nie zniknął. On po prostu „potrzebuje przestrzeni”.


Piotruś Pan.
Nie dzwoni — bo czuje się przytłoczony.
Nie planuje — bo „żyje tu i teraz”.
Nie angażuje się — bo „nie chce Cię skrzywdzić”.

Czy to nie urocze?


Spotykasz go.
Uśmiech, pasja, oczy pełne marzeń.
Ma potencjał.
Cokolwiek to znaczy — bo na razie największym jego osiągnięciem jest
spakowanie się na wyjazd z kolegami bez pomocy mamy.

Ale coś Cię w nim urzeka.
Może to, że słucha.
A może to, że ciągle coś „przeżywa”.
Ma w sobie zagubienie.
To znaczy — nie wie, czego chce, ale bardzo o tym opowiada.


Zaczynacie coś.
On mówi, że jesteś inna.
Że z Tobą może być sobą.
A Ty nie zauważasz, że to „sobą” znaczy: nieodpowiedzialny, niezdecydowany i dostępny tylko wtedy, kiedy ma zasięg Wi-Fi.


Pytasz: „Dokąd to zmierza?”
On: „Nie wiem. Ale czuję, że to wyjątkowe.”
I Ty też czujesz.
Głównie to, że jesteś jedyną osobą, która tu coś trzyma.


On nie obiecuje.
On „nie chce Cię zawieść”.
Dlatego nie mówi nic.
Nie robi nic.
I kiedy Ty przestajesz dawać — mówi, że „coś się wypaliło”.


Piotruś Pan nie ma złych intencji.
On po prostu nigdy nie dorósł do relacji.
Ale bardzo chciał być w centrum Twojej uwagi.
Jak dziecko na przedstawieniu, które nie zna tekstu,
ale bardzo chce być głównym bohaterem.


I teraz pytanie:
Czy Ty naprawdę przyszłaś do tej bajki po to,
żeby zostać wróżką z kredytem?


Odezwa Królowej:


Nie jesteś wymagająca.
Po prostu umiesz czytać.
A ten scenariusz był kiepski od pierwszej strony.

Nie poprawiaj go.
Nie dopisuj końcówki.
Po prostu zamknij książkę.
I wybierz taką, w której Ty też jesteś główną bohaterką.
A nie opiekunką chłopca z brodą.



Zostaw odpowiedź

error: Content is protected !!

Odkryj więcej z Brama Główna -zapraszam📢

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej