(Czyli program „Wybacz mi” w wersji, której nie emitujemy w Królestwie)
„Każdy zasługuje na drugą szansę.”
No pewnie. I każdy koń zasługuje na skrzydła.
Ale jakoś nie widujemy ich w powietrzu.
Facet zawalił, zniknął, zdradził, zgasł, nie docenił, rozłożył się emocjonalnie jak wersalka z PRL-u…
A potem wraca z oczami kota ze Shreka i tekstem:
„Każdemu się należy jeszcze jedna próba, prawda?”
Nie, kochanie.
To nie test próbny w Lidlu.
To moje życie.
A ja nie robię powtórek z dramatu, którego zakończenie już znam.
Powrót byłego to nie cud.
To emocjonalna reklama z recyklingu.
Z tą różnicą, że puszczana w złej porze i nikogo już nie obchodzi.
I teraz pytanie:
Po co miałby wracać?
Bo zatęsknił za komfortem?
Za czystą pościelą i kobietą, która ogarnia życie za dwóch?
Czy za tym, że kiedyś był kimś przy kimś — bo sam to raczej nie bardzo?
Nie, dziękuję.
Druga szansa to jak pozwolenie komuś, kto już raz wbił nóż, wybrać teraz większy.
Z napisem: „tym razem się postaram bardziej”.
Manifest Królowej:
Królowa nie przyjmuje reklamacji po terminie.
Nie odbiera telefonów z przeszłości.
Nie przywraca dostępu do pałacu dla kogoś, kto kiedyś obsikał jego fundamenty.
Nie dlatego, że jest mściwa.
Tylko dlatego, że ma pamięć, gust i zdrowy dystans.
I nie.
Nie da Ci drugiej szansy.
Bo Królowa nie prowadzi programu „Wybacz mi”.
Ona prowadzi imperium.
Podszept Królowej:
Jeśli raz nie docenił — to nie dlatego, że nie widział.
Tylko dlatego, że nie chciał widzieć.
A Ty już nie grasz w „może się zmieni”.
Grasz w „mam lepsze rzeczy do roboty, niż leczyć cudze niedoróbki”.
Dziewczyno !!
nie daj się robić w balona
Masz Wracacza,krótka piłka powiedz
„Nie trafiłeś.
Nie ma dogrywki.
Nie ma „wróćmy do tego, co było”.
Bo Ty już tam byłaś —
i nawet jak próbowałaś to naprawić, on trzymał młotek odwrotnie.
Nie musisz się mścić.
Wystarczy, że żyjesz dobrze.
A on niech żyje z myślą, że raz miał wszystko.
I z własnej głupoty wszystko przegrał.
