Odezwa z lochów. „Królewna nie czeka na ratunek – ona ostrzy pazury.”


Są kobiety, które nie potrzebują ratunku. Potrzebują luster.
Bo loch, w którym siedzą, nie zawsze ma kraty z żelaza. Czasem to tylko opinia matki, „życzliwa rada” koleżanki i dźwięk SMS-a od faceta, który niby się stara, ale akurat zapomniał, że masz urodziny.

Niektóre z was siedzą w lochu z przyzwyczajenia.
Bo wygodnie. Bo znane. Bo przecież „lepszy byle kto niż samotność”.
A inne? Bo ktoś im wmówił, że to luksusowa cela. Z widokiem na akceptację.
I że warto siedzieć cicho – bo może książę kiedyś się domyśli, że ma ruszyć z białym rumakiem.

Spoiler alert:
Nie ruszy. Bo nawet nie wie, że istniejesz.
Bo zamiast księcia, dostałaś chłopca z dostępem do Wi-Fi i opinią na każdy temat.


Królewna z brudnymi stopami

Czekają. W sukience z sieciówki, z paznokciami obgryzionymi ze stresu, z sercem jak schowek na nieodebrane głosy.
Ale one wciąż czekają. Na cud. Na znak. Na niego.

Siedzą w lochu, w którym najgłośniej słychać… ich własne myśli.
– „Może to ze mną coś nie tak?”
– „Może powinnam być bardziej wyrozumiała?”
– „Może… po prostu… za dużo wymagam?”

Nie, królewno. Ty po prostu za długo siedzisz w piwnicy zwaną relacją.
A jedyną świeczką, jaka się tam tli, jest twoje poczucie godności. Gasnące.


Manifest Królowej

Królowa nie siedzi w lochu.
Jeśli już tam była — to tylko po to, żeby kopnąć w zamek od środka.

Nie jestem twoją księżniczką.
Nie czekam na ratunek.
Nie boję się ciemności — ja się w niej wychowałam.

W lochu nauczyłam się jednej rzeczy:
Nie każdy, kto puka, ma dobre intencje.
Ale ja już nie otwieram drzwi — ja je wyważam.

Podszept Królowej

Jeśli wciąż czekasz…
Na wiadomość. Na decyzję. Na to, że on się wreszcie ogarnie.
To mam złą wiadomość:
Nie jesteś w lochu. Jesteś w iluzji.

I wiesz, co jest najgorsze w tych wszystkich lochach?
Nie kraty.
Nie chłód.
Tylko to, że zaczynasz wierzyć, że na nic lepszego nie zasługujesz.

A przecież jesteś tą, która miała ogień w oczach, gdy jeszcze wierzyła, że nie będzie jak inne.
Tylko że potem przyszedł ktoś, kto zgasił ci światło.
Ale spokojnie.

Zapałki są po twojej stronie.


Puenta

Gdy Królowa wychodzi z lochu, nie robi tego z płaczem.
Ona robi to z ironicznym uśmiechem.
Bo wie, że to nie ona była uwięziona — tylko ci, którzy myśleli, że ją złamią.


Zostaw odpowiedź

error: Content is protected !!

Odkryj więcej z Brama Główna -zapraszam📢

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej