(czyli o tym, co się dzieje, kiedy siłę każe się chłopcu w sobie zabić)
Mówią mu: bądź grzeczny.
Nie krzycz. Nie biegaj. Nie brudź. Nie przesadzaj.
I najważniejsze — nie bądź sobą.
Zamiast siły, uczą go wstydu.
Zamiast odwagi — grzeczności.
Zamiast walki — biernego czekania, aż ktoś powie: „możesz.”
System stworzył mężczyznę, który nie wie, czy mu wolno być mężczyzną.
Nie wie, czy ma prawo mówić, być obecny, pragnąć, dotykać, chronić.
Więc staje się… przezroczysty.
Miły. Uprzejmy. Poprawny.
Ale w środku?
W środku wrze.
Bo duszy wojownika nie da się zoperować.
Można ją tylko zakneblować. Na jakiś czas.
Mężczyzna, którego siła nie została rozpoznana —
albo ją tłumi,
albo wybucha nią w złym kierunku.
Nigdy nie kocha spokojnie.
Nigdy nie żyje w pełni.
Bo nie dostał pozwolenia na istnienie.
Zapis Królowej:
Nie jesteś zły, bo masz siłę.
Nie jesteś niebezpieczny, bo masz emocje.
Nie jesteś przemocowy, bo się nie zgadzasz.
Nie jesteś toksyczny —
jesteś niedokończony.
I dopóki nie odzyskasz siebie —
będziesz żył, jakbyś się tłumaczył za sam fakt, że jesteś mężczyzną.
A Królowa nie czeka na chłopca, który przeprasza.
Czeka na mężczyznę, który wraca po swoje.
