TRON BEZ DZIEDZICA Rozdział I: Korona na cudzej głowie .


Niektórzy mężczyźni nie żyją.
Oni po prostu jeszcze nie zostali pochowani.

Siedzą. Pracują.
Kładą się koło kobiety, której nie dotykają.
Bawią się z dzieckiem, które nic o nich nie wie.
Modlą się do Boga, w którego już nie wierzą – tylko się go boją.
I co rano zakładają garnitur jak zbroję:
żeby nikt nie zauważył, że w środku już ich nie ma.

Ich serce umarło.
Ale ciało nauczyło się chodzić dalej.

Zamienili wolność na obowiązek.
Pragnienie na rutynę.
Koronę na kajdany, które ładnie błyszczą na zdjęciu z komunią.

To nie są mężczyźni.
To są figuranci tronu, marionetki sukcesu.
Każdy z nich kiedyś marzył. Ale dziś marzy tylko o świętym spokoju.
Albo o śmierci — ale takiej, której nie widać.


👑 Manifest Królowej:

Nie chcę twojej funkcji.
Nie chcę tytułu, który ci dali.
Nie chcę króla, który nawet nie wie, że już nie rządzi sobą.

Chcę Ciebie.
Brudnego, pogubionego, ale żywego.
Z krwią pod paznokciami i ogniem w oczach.
Bo ja nie potrzebuję fotela.
Potrzebuję mężczyzny, który wie, kim jest, nawet jak klęczy.

Nie przynoś mi siebie na tacy.
Ocal się. Potem wróć.


👑 Podszept Królowej:

Jeśli twoja korona nie pachnie potem i krwią – to jest ozdoba. Nie powołanie.


Zostaw odpowiedź

error: Content is protected !!

Odkryj więcej z Brama Główna -zapraszam📢

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej