W MAJESTACIE PRAWA Rozdział IX: Nie rozumie, bo słucha, żeby odpowiedzieć. Nie żeby usłyszeć.



Wchodzi ona. Królowa.
Nie z pretensją. Z intencją.
Nie z focha. Z przekazem.
A on?

On właśnie przygotował się do… kontrargumentu.
Jeszcze nie wie, o co chodzi, ale już wie, że się nie zgadza.


  1. On słucha, żeby odpowiedzieć. Nie żeby usłyszeć.

Słyszysz: „Ale ja też mam prawo się wypowiedzieć.”
A powiedziałaś tylko: „Potrzebuję Twojej obecności.”
Nie atak. Nie rozkaz.
Komunikat.

Ale on słyszy wyzwanie. Bo nie słyszy Ciebie — tylko dźwięk.
I już ładuje broń.
Słowną.
Obronną.
Bezsensowną.


  1. On myśli, że komunikacja to dyskusja. Ty wiesz, że to kontakt.

Bo kiedy Ty mówisz: „To mnie rani”,
on analizuje składnię.
Wypisuje, co było wcześniej,
gdzie jest logika,
i jak on się czuje z Twoim zdaniem.

A Ty tylko chciałaś,
żeby został w ciszy z Twoim bólem przez chwilę.
Nie rozwiązał. Nie naprawił. Po prostu był.


  1. On nie wie, że nie chodzi o rację. Tylko o relację.

Zadajesz pytanie: „Dlaczego się wycofałeś?”
A on szuka, co zrobiłaś źle.

Nie pomyśli, że może to on nie umie wejść głębiej.
Bo nauczył się walczyć.
Nie rozmawiać.
Unikać.
Nie spotykać się naprawdę.


Komunikacja to nie przesył dźwięków.
To spotkanie dusz.
I jeśli po każdej rozmowie czujesz się mniej —
to znaczy, że nie rozmawiałaś.
Tylko się tłumaczyłaś.
Z uczuć. Z tonu. Z obecności.

A Królowa się nie tłumaczy.
Królowa mówi raz.
I patrzy, kto zrozumiał.
Reszta nie potrzebuje drugiej szansy.
Potrzebuje ciszy. I wyjścia.



Zostaw odpowiedź

error: Content is protected !!

Odkryj więcej z Brama Główna -zapraszam📢

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej