PO CZWARTE:”Żeby świat dał ci to, czego chcesz, musisz najpierw wiedzieć, kim jesteś”


Na początku jest chcenie. Nie „jestem”, nie „działam”, nie „tworzę”. Jest chcenie. Chcę pieniędzy. Chcę miłości. Chcę uznania. Chcę celu. Chcę, żeby mi się chciało. Chcę życia jak z filmu, ale najlepiej bez montowania tej sceny w deszczu.

Więc chcesz. Ale nie wiesz, kto chce. Bo to nie „świat ci nie daje”. To ty nie potrafisz przyjąć. Nie rozpoznajesz tego, co dostajesz, bo jesteś nienastrojony. Jesteś jak radio w piętnastym metrze pod ziemią: pełne zakłóceń, ślepego szumu i fragmentów cudzych audycji.

I wtedy pojawia się klasyk:

„Nie wiem, co mam robić ze swoim życiem.”

Ale przecież ty nie masz robić. Ty masz najpierw być. A być, to znaczy: znać siebie.

Kobiety chcą, żeby facet je kochał, ale nie wiedzą, kim są bez bycia w związku. Faceci chcą sukcesu, ale nie potrafią nawet nazwać swoich własnych emocji. Młodzi chcą pieniędzy, ale myślą, że „praca” to zniewolenie. Dorośli chcą spokoju, ale nie umieją usiedzieć sami ze sobą.

Chcą, chcą, chcą. A świat się nie wzrusza.

Bo świat nie jest supermarketem z promkami. On nie rozdaje nagród za wzruszenia. On odbiera zamówienie tylko wtedy, kiedy wiesz, kto je składa.

Bo jak masz dostać spełnienie, skoro nie potrafisz znieść ciszy? Jak masz być doceniony, skoro sam siebie nie szanujesz? Jak masz dostać odpowiedzialność, skoro uciekasz od decyzji?

To nie świat jest problemem. To twoja tożsamość jest w rozsypce.

👑Manifest Królowej:

Nie ma spełnienia bez obecności. Nie ma dostrajania się do pola, jeśli jesteś rozproszona. Jeśli sama nie wiesz, czy jesteś kobietą, dziewczynką, księżniczką, ofiarą, to nie dziw się, że świat nie wie, jak ma cię traktować. Bo on nie traktuje cię jak chcesz. On cię traktuje jak świecisz.

A jak świecisz na „pół zasięgu” i tylko w weekendy, to nie dziw się, że masz relacje jak pogoda w Polsce: dziwne, zmienne i wiecznie do narzekania.

👑Podszept Królowej

Jest taki moment, kiedy lustro przestaje cię oszukiwać. Kiedy patrzysz i wiesz. To jestem ja. Nie Instagram. Nie dzieciństwo. Nie trauma.Nie oczekiwania. Tylko ja.

I wtedy dopiero można coś z tym zrobić. Nie przed tym. Bo dopóki nie wiesz, kim jesteś, każda decyzja jest ucieczką. Każda afirmacja – desperacją. Każda relacja – przypadkiem.

Nie ma nic potężniejszego niż człowiek, który wie, kim jest. Bo on nie walczy o uznanie. On nim oddycha. On nie rzuca pretensji w przestrzeń. On tworzy przestrzeń. On nie domaga się miłości. On ją reprezentuje.

Dlatego, jeśli świat nie daje ci tego, czego chcesz, przestań krzyczeć.
I usiądź.
I zapytaj: „A kto prosi?”

To nie świat ma ci dać. To ty masz być gotowa przyjąć.

Bo żeby świat dał ci to, czego chcesz, najpierw musisz wiedzieć, kim jesteś.

A większość ludzi nie tyle nie wie, co ucieka od tej odpowiedzi.
Bo kim jesteś — to nie zawsze jest miłe.
Nie zawsze pachnie perfumami i lajkami.
Czasem śmierdzi niespełnieniem, którego się nie chce przyznać.
Albo ambicją, którą trzeba by było w końcu zrealizować, zamiast tylko o niej mówić.

Więc tak — widzę tych ludzi.
Tych, co mają w sobie pół rycerza, pół błazna i ćwierć narcyza.
Chcą być kochani, ale się boją.
Chcą być wolni, ale bez odpowiedzialności.
Chcą być kimś, ale tylko jeśli nie trzeba będzie wstać wcześniej niż o dziesiątej.

I najgorsze w tym wszystkim nie jest to, że błądzą.
Najgorsze jest to, że stawiają żądania wobec świata,
zamiast postawić pytanie wobec siebie:
„Czy to, co robię, jest zgodne z tym, kim chcę być?”

Bo to nie świat im nie daje.
To oni nie są w stanie przyjąć, bo nie są zestrojeni.
Bo cały czas grają inną melodię niż ta, która drga w ich duszy.


Zostaw odpowiedź

error: Content is protected !!

Odkryj więcej z Brama Główna -zapraszam📢

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej